Szkoły niekoedukacyjne są OK
Piątek, 18. Czerwiec 2010 12:03

Osobne szkoły dla dziewcząt i chłopców pomagają uczniom osiągać lepsze wyniki w nauce. Od nowego roku szkolnego w Krakowie zacznie działać pierwsza niekoedukacyjna szkoła podstawowa, w której chłopcy i dziewczynki będą uczyć się osobno.

Elżbieta Borek, Dziennik Polski, 12.06.2010 r.


Poprowadzi ją Stowarzyszenie Wspierania Edukacji i Rodziny "Sternik", które już w 2004 roku uruchomiło pierwsze takie placówki w podwarszawskim Józefowie. W Falenicy powstało wówczas przedszkole i szkoła podstawowa "Strumienie" dla dziewcząt, a w Międzylesiu szkoła podstawowa dla chłopców "Żagle". Poza Warszawą w Polsce działają dziś również, prowadzone przez Stowarzyszenie "Sternik", przedszkola w Krakowie, Poznaniu i Szczecinie.


Pomysł na rezygnację z nauczania w systemie koedukacyjnym nie jest bynajmniej polskim wymysłem. I wcale nie chodzi w nim o oddzielenie dziewcząt od chłopców po to, by nie byli "narażeni na pokusy" okresu dorastania. Nie chodzi też o wprowadzenie surowej dyscypliny i pozbawienie dzieci wszelkich przyjemności. Przeciwnie. W niekoedukacyjnych szkołach dzieci prowadzone są tak, by jak najlepiej trafiać w ich możliwości i rozumieć ich potrzeby.
Na świecie niekoedukacyjne szkoły działają już od niemal 50 lat. Model wychowawczy, realizowany w placówkach "Sternika", stosowany jest obecnie w 500 szkołach w 38 krajach świata.


O co więc chodzi z tym podziałem na płci?


- Chłopcy gorzej niż dziewczynki radzą sobie w szkołach do poziomu liceum. Dziewczynki znacznie ich wyprzedzają. W związku z tym chłopcy wycofują się, idą raczej w zachowania destrukcyjne niż w naukę - tłumaczył Robert Mazelanik, dyrektor szkoły dla chłopców "Żagle" podczas konferencji pt. "Świat syna, świat córki", zorganizowanej w Krakowie przez Stowarzyszenie "Sternik", Akademię Familijną oraz Instytut Nauk o Wychowaniu Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie. - Jeśli się uczy inaczej chłopców i dziewczynki, chłopcy nie tracą zapału do nauki, a dziewczynki lepiej funkcjonują społecznie. Nie ma problemów, szczególnie emocjonalnych, które pojawiają się głównie w gimnazjach. Można maksymalnie wykorzystać potencjał rozwojowy chłopców i dziewcząt.


Oddzielne nauczanie dziewcząt i chłopców proponowane jest dla dzieci od poziomu szkoły podstawowej do liceum. Pozwala to na większą personalizację wychowania i nauczania. Naturalne różnice między chłopcami i dziewczynkami bardzo rzutują na sposób przyswajania przez nich wiedzy, pracę w grupie, wzajemną komunikację. Dzięki edukacji zróżnicowanej można o wiele precyzyjniej dobierać narzędzia edukacyjne i skuteczniej pomagać dziecku w rozwijaniu własnych talentów.


Czy i jak się sprawdza ten typ nauczania?


Wszędzie na świecie najlepsze wyniki osiągają szkoły, w których chłopcy i dziewczynki uczą się osobno. Pod wpływem tej wiedzy w ostatnich latach w USA zaczęto wprowadzać edukację zróżnicowaną także w szkołach publicznych. Polskie szkoły - "Strumień" dla dziewcząt i "Żagiel" dla chłopców - w testach szóstoklasisty osiągnęły najwyższe wyniki na tle kraju. Podobnie jest w zakresie różnych umiejętności, takich jak: czytanie, pisanie, rozumienie, praktyczne korzystanie z wiedzy.


Oczywiście, nikt nie zmusi rodziców niechętnych takiej idei do zapisywania swoich dzieci do szkół zróżnicowanych ze względu na płeć. Te szkoły wszędzie na świecie tworzone są przez rodziców i dla rodziców, którzy są gotowi stawiać sobie wymagania. Rodzice dostaną wybór, gdzie i jak będą uczone i wychowywane ich dzieci.


Szerzej o różnicach między dziewczynkami i chłopcami, sposobach pracy z uczniami szkół niekoedukacyjnych i efektach tej pracy napiszemy w najbliższym magazynie piątkowym.


Elżbieta Borek

 
Copyright © 2009, Stowarzyszenie Wspierania Edukacji i Rodziny "Sternik". Webmaster: webmaster@solmedia.pl