|
Poniedziałek, 23. Marzec 2009 11:31 |
Konspekt wykładu ks. dr Piotra Prieto wygłoszonego podczas konferencji „Miłość bez granic” zorganizowanej przez Szkołę „Żagle” i Akademię Familijną dnia 3 marca 2009.
Czy miłość tworzy małżeństwo? Oto typowy dialog z telenoweli między ojcem i synem: Ojciec: Synu, chcę Ci powiedzieć coś ważnego. Syn: A co, Tato, idziemy na mecz? Ojciec: Tak, idziemy, ale dziś nie o to mi chodzi. Chcę Ci powiedzieć, że ja nie kocham już Mamy. Syn: Ale ja kocham Mamę, a Ty, kogo kochasz, Tato? Ojciec: Ja kocham Vanessę...Syn: A kto to jest Vanessa? Ojciec: Vanessa jest najwspanialszą osobą, którą poznałem. Spotkaliśmy się na wakacjach. Ty teraz tego nie rozumiesz, bo jesteś mały. Syn: Ale co mam zrozumieć, kiedy będę duży? Ojciec: Że najważniejsza w tym życiu jest miłość. Życie nie jest telenowelą, ale z pewnością jest nowelą, wielką przygodą. Nie po raz pierwszy spotkałem się z takim małżeństwem, w którym po dwunastu latach, żona czy mąż oznajmia drugiej osobie – Ja Ciebie nie kocham i dlatego jest hipokryzją, żebyśmy dalej byli razem. Z tego można by wywnioskować, że jeśli nie ma miłości to nie ma małżeństwa. Czy naprawdę tak jest?
Mężczyzna i kobieta ze swojej natury mają zdolność do bycia małżonkami i rodzicami Natura ludzka jest wspólna dla ludzi wszystkich epok. Wystarczy zaobserwować, jakie wrażenie wywołuje w nas lektura Antygony napisanej cztery wieki przed Chrystusem lub inne teksty z przeszłości. Naturalne zdolności wymagają rozwoju. Nie od razu umieliśmy chodzić, czytać, myśleć, pływać, ale potrafimy teraz to robić, bo rozwinęliśmy potencjalne zdolności do tych działań tkwiące w naszej naturze. Nie mamy natomiast naturalnej zdolności samodzielnego fruwania i żaden rozwój nic tu nie pomoże. Zdolności fizyczne, psychiczne i duchowe różnią się u mężczyzny i kobiety. Mężczyzna został naturalnie wyposażony, by spełniać rolę męża i ojca a kobieta, by być żoną i matką. Rozwój osoby polega na rozwinięciu tych naturalnych zdolności, by dzięki nim osoba ta mogła wspólnie z małżonkiem stworzyć wspólnotę miłości otwartą na życie. Ta wspólnota zakończy się w momencie śmierci jednego z małżonków ponieważ, jak później wytłumaczę, więź między małżonkami wywodzi się z natury - albo jest aż do śmierci albo jej nie ma. W tym drugim przypadku możemy mówić o innym związku, ale nie o małżeństwie. Dobrze człowiekowi robi, kiedy żyje w małżeństwie naturalnym. Małżeństwo jest instytucją naturalną, bo wywodzi się z natury człowieka.
Jeśli małżeństwo jest instytucją naturalną, dlaczego tak trudno je zaakceptować i zrozumieć? Trudno zaakceptować i zrozumieć małżeństwo jeśli twierdzi się, że: - człowiek nie ma określonej (obiektywnej) natury, - natura człowieka zmienia się na skutek okoliczności, sposobu postępowania, oddziaływania kultury etc., - nie ma obiektywnych prawd, wszystko jest relatywne (relatywista nie może zawrzeć małżeństwa ponieważ nie akceptuje żadnej stałej rzeczywistości), - wolność polega tylko na wybieraniu a nie na dobrowolnym czynieniu dobra- to przepis prawny a natura nie ustanawia, co jest dobre a co złe - ważne dla mnie jest to, co dostrzegam, czuję i przeżywam, a nie to, co jest realne (Wanda Półtawska mówi: życie nie jest sumą przeżyć lecz drogą do szczęścia) - tak naprawdę człowiek nie jest panem własnych decyzji i nie może podejmować zobowiązań na przyszłość. Z tym i podobnym argumentowaniem możemy na co dzień spotkać się w książkach, rozmowach, filmach, etc.
Naturalna tożsamość małżeństwa Stwierdzenie, że małżeństwo jest instytucją naturalną oznacza, że jest ono częścią tego, co człowiek posiada właśnie dlatego, że jest człowiekiem. Istotne elementy małżeństwa nie wywodzą się z ludzkiej wyobraźni lub umowy. Wypływają z samej natury człowieka. Mamy teraz często do czynienia z nurtami myślowymi, w których twierdzi się, że małżeństwo jest produktem kultury, religii, konwencji etc. Że jest pewną możliwą formą organizacji społecznej wśród innych. Że jest pewną opcją. Historia jednak pokazuje, że małżeństwo jako instytucja naturalna pojawiło się jako pierwsze a dopiero później społeczeństwo, kultura, państwo, różne religie, etc.
Kiedy można powiedzieć, że „oni są małżeństwem”? „Szukanie drugiej połowy”: ten termin nie oznacza, że osoba ludzka jest w jakiś zasadniczy sposób niekompletna i musi koniecznie znaleźć dopełnienie na zewnątrz. Oczywiście, z punktu widzenia małżeństwa i rodziny pojedyncza osoba jest „niekompletna”. W tym sensie każdemu rzeczywiście brakuje pięćdziesięciu procent. Ani sam mężczyzna, ani sama kobieta nie są w stanie stworzyć wspólnoty miłości. Podobnie też, sami nie mogą wydać na świat potomstwa. Początkom małżeństwa towarzyszy z reguły zakochanie, ale momentem realnego powstania małżeństwa jest zgoda małżeńska (publiczna umowa, ale nie w sensie prawa, publicznie złożona obietnica, ale nie w sensie deklaracji pragnień).Zgoda na co? Żeby dać siebie jako małżonek i przyjąć ciebie jako małżonkę. Dlatego na ślubie – czy to cywilnym, czy to kościelnym – nie zadaje się pytania o miłość: Basiu, czy kochasz Jacka? Kiedy zaistnieje obustronna zgoda na małżeństwo, dwie osoby stają się małżonkami. Można powiedzieć, że panna i kawaler są panną i kawalerem w sensie ogólnym, ale mężem i żoną nie można już być w sensie ogólnym. Tożsamość małżonków zawsze wiąże się z tożsamością konkretnych osób: jestem mężem tej konkretnej żony, jestem żoną tego konkretnego męża. Każda żona, każdy mąż „wyczerpuje swój gatunek”. Zgoda małżeńska jest przyczyną sprawczą małżeństwa, która wynika z wolnej woli obu stron. Oddaje to język polski: mówimy o zawarciu małżeństwa.
Więź małżeńska Przez zgodę małżeńską przyjmuje się od drugiej osoby, to wszystko, co czyni ją zdolną do bycia żoną i matką/mężem i ojcem i jednocześnie to samo się daje. Oczywiście, nie chodzi tutaj o takie zdolności czy cechy, które nie są istotne dla małżeństwa. Po zgodzi małżeńskiej powstaje bardzo głęboka więź, która wywodzi się z natury mężczyzny i kobiety. Ta więź jest silniejsza niż więź między rodzicami a dziećmi. Więź miedzy rodzicami a dziećmi, czasami wydaje się silniejsza niż więź małżeńska (tak czujemy), ponieważ górę biorą tu elementy biologiczne i afektywne. Jednak wieź małżeńska sięga głębiej w naturę człowieka, to ona bierze pierwszeństwo wobec relacji człowieka do jego rodziców. To, że więź małżeńska powoduje także relacje sprawiedliwości między małżonkami (nie mogę na przykład dobrowolnie ubezpłodnić się farmakologicznie, bo już nie należę do siebie; nie mogę sam decydować o przeznaczeniu moich środków ekonomicznych, gdyż one nie są już tylko moją własnością). Nie oznacza, że mamy tu do czynienia z relacją prawną. Źródła małżeństwa nie tkwią w przepisach prawnych, tylko w naturze człowieka.
Podsumowując: siła, która łączy małżonków nie pochodzi z zewnątrz, lecz z samej natury mężczyzny i kobiety. Można porównać zawarcie małżeństwa z poczęciem dziecka. Tożsamość poczętego dziecka ma charakter obiektywny i nieodwołalny. Ani dziecko, ani rodzice nie mogą w pewnym momencie anulować tej tożsamości. Stwierdzenie „od tej chwili nie jestem twoim synem”, „od tej chwili nie jestem twoim ojcem” brane dosłownie po prostu nie ma sensu. Podobnie z małżeństwem; jego zawarcie obiektywnie i nieodwołalnie zmienia tożsamość osób zawierających je. Poczęcie dziecka ustanawia także „tożsamość” ojca/matki. Ktoś, kto realnie nie był ojcem, rzeczywiście i nieodwołalnie się nim staje. Staje się ojcem obiektywnie i nieodwracalnie i nie może przestać nim być. Tak samo w chwili zawarcia małżeństwa ktoś staje się małżonkiem obiektywnie i nieodwracalnie – nie może przestać nim być.Dlatego też nie da się zawrzeć małżeństwa – oddać się jako małżonek – równocześnie zachowując sobie możliwość do decydowania ile ma trwać ta więź. Więź ta bowiem z natury – tak jak ojcostwo i synostwo – ma charakter nieodwracalny.
Czy miłość jest przyczyną małżeństwa? Zazwyczaj zakochanie jest przyczyną miłości, która może doprowadzić człowieka do decyzji o małżeństwie (odrobina „szaleństwa”, żeby podjąć taką decyzję jest niewątpliwie potrzebna). Ale przyczyną małżeństwa jest akt wolnej woli, który jest zgodą małżeńską. Miłość w małżeństwie przyczynia się oczywiście do rozwoju małżeństwa, ale kiedy miłości zabraknie, małżeństwo pozostaje i będzie trwać na zawsze.
|
|
|